Artykuły dla Tagu ‘Polska’
Ruiny zamku Ogrodzieniec i otaczające go ostańce to jedno z najbardziej znanych i najpiękniejszych miejsc Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Wspaniały rezerwat Stawy Milickie istnieje dzięki działalności człowieka, który hoduje tu głównie karpie, a także liny, tołpygi, amury, sandacze, sumy. Gdyby stawy nie były użytkowane, zarosłyby w ciągu kilkunastu lat, a ptaki musiałyby przenieść się gdzie indziej. Czy jest gdzieś granica, jaką można przeprowadzić między tym, co stworzył człowiek, a co przyroda? W przypadku Stawów Milickich to zadanie raczej niewykonalne. Bo przecież to nie człowiek ściągnął dziesiątki tysięcy ptaków, które mają tu swoje żerowiska, lęgowiska czy choćby tędy przelatują. Ale też gdyby człowiek nie zbudował stawów i nie hodował w nich ryb, to i ptaków by nie było.
Jeśli jest jeszcze w naszym kraju jakiś zakątek niemal nietknięty ręką człowieka, to właśnie ona – Puszcza Białowieska. Opisywana od wieków, utrwalona na obrazach i fotografiach. Dzika i piękna. Tu wszystko jest takie, jak chce tego natura – od lasu pokrywającego rozległą równinę, tak gęstego, że wszystko tonie w nieustannym mroku; przez przecinające go bagna, torfowiska i rzeczki; po zwierzynę, jak przed wiekami zamieszkującą ostępy. Powalone drzewa porastają mchy i grzyby, tworząc uroczyska urzekające swą malowniczością.
Narew- Konia z rzędem temu, kto potrafi powiedzieć, w którą stronę płynie ta rzeka. Między Surażem a Rzędzianami jej odnogi poplątane są jak prawdziwy labirynt. Trudno doprawdy orzec, gdzie znajduje się główny nurt. A zresztą po co? Po kilkudziesięciu kilometrach Narew „opamiętuje się” i jak każda „przyzwoita” rzeka zbiera wody w jedno koryto. Tego jednak, co dzieje się na owych wcześniejszych kilkudziesięciu kilometrach, nie można z niczym porównać. No, chyba że z wielkimi rzekami tropików, Amazonką czy Kongo, mającymi podobny, wielokorytowy bieg. Dlatego właśnie dolinę Narwi nazywa się „polską Amazonią”. Czytaj więcej »

Biebrza wiosną, Wikipedia
Woda, która spod żółtawych wapieni wydostaje się szczelinami na zewnątrz, mieni się zielenią lub błękitem, w zależności od intensywności promieni słonecznych oświetlających ją w danej chwili. Jednego dnia jest więc turkusowa, drugiego granatowa, kiedy indziej wygląda tak, jakby przeglądało się w niej błękitne niebo. Zawsze zachwycająca. Nic więc dziwnego, że nazywano ją Jeziorem Błękitnym, Modrymi Wodami, Kolorowymi Źródłami czy Błękitną Wodą. Dziś oficjalnie nosi nazwę Niebieskie Źródła i jest prawdziwą oazą przyrody, choć leży w granicach miasta – w Tomaszowie Mazowieckim, na prawym brzegu Pilicy.
Zimą, gdy puszczę pokrywa warstwa śniegu, można się tu poczuć jak… w górach. Biały puch sprawia, że nie widać, iż owe wzniesienia, między którymi wędrujemy, to nie skały, lecz piasek. Puszcza Kampinoska, rozciągająca się w pradolinie Wisty, to największy w Polsce obszar wydm śródlądowych – rzecz bardzo rzadka w Europie. Zalesione piaszczyste wydmy imponują swymi rozmiarami – większość wznosi się na wysokość od 12 do 20 metrów, ale niektóre osiągają nawet 30 metrów! To prawdziwe olbrzymy. Czytaj więcej »
W ostatni weekend wybraliśmy się z naszymi dziećmi do parku miniatur zlokalizowanym w okolicach Krakowa. Park ten znajduje się w Inwałdzie. Skusiło nas to iż w opisie znajduje się mnóstwo atrakcji dla dzieci. Niesamowite miejsce rzec można by milion w jednym Parku Miniatur, niesamowita lekcja geografii i historii dla starszych i szaleństwa dla maluchów. Budowle podzielone są na dwie części: z polski i ze Świata. W części poświęconej Polsce znajdziemy m.in. Sukiennice, Wawel, Zamek w Malborku, miniature Tatr (widok z Zakopanego), zamek Czartoryskich i wiele innych. Czytaj więcej »

Głaz narzutowy, Wikipedia
Wygląda tak, jakby rzeczywiście ktoś go porzucił w sosnowym lesie, na lekko pochylonej polance, niedaleko zamku. Tyle tylko, że on leży tu już od jakichś 15 tysięcy lat, zaś gołuchowski zamek liczy ledwie pięć stuleci, a swój obecny kształt przybrał dopiero w XIX wieku. Kamień św. Jadwigi to największy głaz narzutowy w Wielkopolsce. Jak jest potężny, najlepiej widać na zdjęciach, które chętnie robią sobie przy nim turyści – jeśli po zwiedzeniu zamku starczy im jeszcze sił, by dotrzeć w to miejsce. A warto ten trud podjąć, bo głaz jest rzeczywiście imponujący – o obwodzie 22 metrów i wysokości 3,5 metra. Czytaj więcej »
Zachwyca nas najczęściej wiosną, gdy obsypuje się białym kwieciem. Latem nieco intryguje, kiedy podczas wędrówek spotykamy je samotne, jakby porzucone gdzieś na wiejskiej drodze czy między polami. W pamięci pozostaje jeszcze cierpki smak jej drobnych owoców. Bo przecież smaczne są dopiero po uleżeniu się – nie na darmo noszą nazwę ulęgałek. Jaki byłby polski krajobraz bez miejsc, „gdzie znów stojały samotne dzikie grusze, całe w kwiatach i pszczelim brzękiem rozśpiewane i tak bardzo cudne i święte, jako te hostie, unoszące się nad polami”, jak pisał o nich Władysław Reymont? A wakacje bez smaku ulęgałek?
